Jeśli przychodzi nam kupić grę komputerową w prezencie komuś, kogo gustu kompletnie nie znamy, jedynym trafnym wyborem wydają się te z gatunku RPG (Role-Playing Game, czyli gra fabularna). Dlaczego?

Łączą w sobie mnóstwo różnorakich elementów: tworzenie postaci (wyglądu, charakteru i predyspozycji), rozwój jej umiejętności (słynny „level up!”), walkę, podróż i eksplorowanie terenu, wypełnianie questów i prowadzenie dialogów, co zwiększa prawdopodobieństwo, że trafimy w preferencje obdarowywanego. Wielu graczy przyznaje, że najwięcej tytułów w ich kolekcji to właśnie erpegi; nic dziwnego, od lat cieszą się niesłabnącą popularnością, a te, o których mowa poniżej, znają ze słyszenia nawet osoby niezwiązane z gamingiem.

Wiedźmin 3: Dziki Gon

Wiedźmin 3 Dziki Gon

…czyli rozpoczynamy z hukiem. Bezspornie najsłynniejsza polska gra, która sprawiła, że o polskich deweloperach zrobiło się głośno na arenie międzynarodowej. Metascore 92/100 mówi sam za siebie, nie bez znaczenia jest też ponad milion kopii zamówionych jeszcze przed premierą tytułu. Cokolwiek by nie napisać o Wiedźminie, a zwłaszcza o części kończącej trylogię gier z jego udziałem, zawsze będzie to za mało; mimo to poniżej słów kilka dla tych, którzy dziwnym trafem jeszcze nie wiedzą, o co cały ten hałas.

Rzadko zdarza się, by gra, której oczekują w napięciu miliony osób, zdołała spełnić ich oczekiwania. A jednak tak się stało w przypadku grywalnej wersji przygód Geralta ze świata wykreowanego przez Andrzeja Sapkowskiego. Gratulacje należą się nikomu innemu, jak zespołowi CD Projekt RED, który podjął się tego ekstremalnie trudnego zadania. Choć ich dwie poprzednie produkcje z wiedźmińskiej serii również były udane, trzecia pobiła je na głowę. Co złożyło się na sukces gry? Otwarty, olbrzymi świat, który zmienia się wraz z rozgrywką, a przy tym żyje własnym życiem. Odnowiony i ulepszony system walki z niezliczonymi, efektownymi animacjami. Minigry (gwint, wyścigi konne czy pojedynki na pięści). Zróżnicowane zadania poboczne, które chce się wykonywać dla samego sprawdzenia, co się wydarzy dalej. Oprawa wizualna, która skłania do robienia screenów i ustawiania ich jako tło pulpitu. Wreszcie spora ilość darmowej zawartości do pobrania, jak również oddany do rąk fanów zestaw narzędzi do tworzenia modów. Czy inwestycja w zakup gry się zwróciła? Tak, i to z nawiązką.

Nie oznacza to, że Dziki Gon jest grą pozbawioną wad, bo takie zwyczajnie nie istnieją. Krytycy zwrócili przede wszystkim uwagę na błędy, które uniemożliwiają ukończenie niektórych questów. Wydaje się, że jest to problem wszystkich złożonych erpegów, niemniej jednak w istocie może uprzykrzyć rozgrywkę. RED nie zapomniało jednak o graczach i nadal wypuszcza patche (ostatni w styczniu tego roku), czy można się więc na nich złościć? Podsumowując: grajmy w trzeciego Wiedźmina, bo czwartego już nie będzie.

The Elder Scrolls V: Skyrim

The Elder Scrolls V Skyrim

Kolejna żywa legenda, o której trudno napisać coś oryginalnego, ponieważ poświęcono jej już niezliczoną ilość miejsca na gamingowych portalach, blogach i forach. Dość stwierdzić, że jest powodem, dla którego ludzie zarywali noce, tracili życie towarzyskie, a małżeństwa stawały pod znakiem zapytania. Krótko mówiąc: jest po prostu bardzo dobra.

W 2011 roku pojawiła się na rynku gra o wojnie ze smokami. A potem świat zwariował. Tak samo jak w przypadku Wiedźmina można długo mówić o elementach, które złożyły się na jej sukces: otwarty świat, rezygnacja z klas postaci, możliwość zawierania małżeństw (dla niezainteresowanych ożenkiem jest jeszcze opcja przeistoczenia się w wampira lub wilkołaka), zakupienia domu, brak maksymalnego poziomu postaci, dołączanie do frakcji, pozyskiwanie towarzyszy, nieliniowość rozgrywki… Brakowałoby jednak nadal kilku słów o czynniku, który nadaje grze tak oryginalny i niepowtarzalny charakter, czyli o technologii Radian A.I. Składają się na nią dwie części: Radiant A.I., który odpowiada za zachowanie postaci niezależnych, i Radiant Story, zaangażowany w dynamiczne generowanie questów. Pierwszy mechanizm sprawia, że postaci żyją własnym życiem, wchodzą w interakcje ze sobą, udają się w różne miejsca, a ich zachowania nie powtarzają się w odstępach czasu. Drugi z kolei dostosowuje zadania dla gracza do zgromadzonego już przez niego doświadczenia i zwiedzonego świata. Przykładowo, celem nowego questa nigdy nie będzie odwiedzona już lokalizacja, a jego poziom trudności zawsze będzie wyzwaniem, a nie kaszką z mleczkiem.

To właśnie zastosowanie Radiant A.I. spowodowało, że twórcy gry opisali Skyrim jako „grę, w którą można grać w nieskończoność”. Po takiej deklaracji można tylko z pokorą wręczyć im wymaganą sumę pieniędzy i odebrać swoją kopię.

Bloodborne

Bloodborne rpg

RPG to nie tylko smoki i magiczne mikstury. Różnorodność tematów w obrębie gatunku jest spora, każdy znajdzie coś dla siebie. Dla tych, którzy wolą pogrążyć się w mrocznych, mglistych klimatach i zgłębiać niewyjaśnione zdarzenia, stosownym tytułem może być Bloodborne – duchowy spadkobierca Dark Souls.

Nie mylić z BloodRayne! Choć tytuł może łatwo wprowadzić w błąd, a akcja zawiązuje się podobnie (gracz trafia do miasteczka nękanego przez zarazę zmieniającą ludzi w krwiożercze kreatury), w Bloodborne nie występują zmutowani naziści. Pojawiają się za to hordy innych przeciwników, przystosowanych do wyśrubowanego poziomu trudności oferowanego przez grę. Jeśli częste zgony i bossowie (pozornie) nie do pokonania działają na kogoś deprymująco, lepiej trzymać się od Bloodborne z daleka.

Ogromny świat (a przy tym brak mapy…), nieograniczone możliwości modyfikowania broni, mnóstwo elementów walki, wciągająca fabuła i ciężki klimat – oto Bloodborne w skrócie. Wspomnieć jeszcze tylko o wyniku Metascore 92/100 i już można decydować, czy jest to tytuł, który chcemy włączyć do kolekcji.

Lords of the Fallen

Lords of the Fallen

Czy połączenie ogromnych mieczy ze starożytnymi realiami to dobry pomysł? Wszystko wskazuje na to, że owszem. Bohater LotF, Harkyn, po przedterminowym opuszczeniu więzienia będzie miał takowy do dyspozycji. Przyczyną jego zwolnienia było odrodzenie się złego boga, z którym ludzkość nie do końca skutecznie się rozprawiła. Zadaniem gracza jest sterowanie Harkynem w starciach z wysłannikami urażonego bóstwa, które próbują unicestwić zwykłych śmiertelników raz na zawsze.

Walka jest najważniejszym aspektem gry, nie uświadczymy tu jednak potyczek z hordami przeciwników. Występują oni w grupach maksymalnie do kilku, a poziom trudności nie będzie wyzwaniem nawet dla nowicjusza. Gra oferuje 3 klasy postaci do wyboru i 2 ścieżki ich późniejszego rozwoju (bojową i magiczną). Oprócz głównego wątku postaci niezależne proponują bohaterowi wykonanie pobocznych questów.

Nic dziwnego, że krytycy określili Lords of the Fallen jako „solidny erpeg”, który nie zrazi graczy zbyt wysokim poziomem trudności (co dla jednych będzie wadą, a dla drugich zaletą). Niewątpliwym minusem jest brak multiplayera; z drugiej strony, przejście samego wątku głównego powinno zająć +/- 30h, a więc niemało. Fani klasycznej rozgrywki z wieloma elementami walki powinni być zadowoleni z zakupu tego tytułu.

Risen 3: Władcy Tytanów

Risen 3 Władcy Tytanów

 

Można odnieść wrażenie, że piraci to niedoceniania w dzisiejszych grach potęga. Seria Risen dzielnie broni ich pamięci, a wydana niecałe 2 lata temu trzecia część wprowadza nowego bohatera przy jednoczesnym silnym nawiązaniu do starych rozwiązań.

Zadaniem gracza jest odzyskanie duszy głównego bohatera, którą przywłaszczył sobie Władca Cieni. Oczywiście prócz głównego zadania można angażować się w dodatkowe questy, z których jedne będą proste (przynieś, załatw, zabij), a inne bardziej złożone – widać, że studio Piranha Bytes poświęciło sporo czasu na opracowanie ciekawych historii. Nasze decyzje i działania będą w pewnym, choć raczej minimalnym stopniu wpływać na otoczenie, co jest nowością w porównaniu do poprzednich części. Risen nie wymusza na graczu konkretnej kolejności działań, dzięki czemu można odnieść wrażenie nieograniczonej swobody. System rozwoju gracza pozostał za to niezmieniony, nadal opiera się na zbieraniu tzw. punktów chwały i odbywaniu szkoleń u trenerów. By uatrakcyjnić rozgrywkę, deweloper dodał umiejętności takie jak widzenie astralne, wybory moralne (możemy skłaniać się ku mrocznej bądź jasnej stronie mocy), rytuały voodoo i magię runiczną, a nawet możliwość uczestniczenia w bitwach morskich – niestety, rzadko można zrobić z nich użytek, a na rozgrywkę jako całość mają niewielki wpływ.

Krytyka spotkała studio Piranii za niedoróbki graficzne i niski poziom jakości animacji, co nie znaczy bynajmniej, że produkcja jest brzydka – jest wręcz odwrotnie, po prostu czasem lubi zaskoczyć gracza szpetotą. Gra niewątpliwie jest wtórna i bazuje na rozwiązaniach znanych z poprzedniczek; z drugiej strony, to nadal najlepsza część serii. A przy tym zawiera piratów, ergo jest to doskonały tytuł do rozegrania w towarzystwie beczułki rumu.

Polecane gry RPG

Ranking 5 najlepszych gier RPG
5 (100%) 2 votes
przekierowanie do strony morele.net