Niezależnie od preferowanej platformy, chyba każdy z graczy stanął choć raz w życiu przed trudnym wyborem: w co zagrać? Nie zawsze oznacza to, że liczba tytułów w zapasie jest niewielka, i należy natychmiast udać się do sklepu lub nabyć coś w dystrybucji cyfrowej. Częściej taki dylemat generuje zbyt duża kolekcja gier, kupionych podczas licznych wyprzedaży i obniżek, organizowanych teraz pod każdym możliwym pretekstem (np. wyprzedaż na Steamie z okazji chińskiego nowego roku), a niekoniecznie będących zakupem planowanym.

Bez znaczenia, która z przyczyn gamingowych rozterek ma w danym przypadku zastosowanie. Zawsze warto zapoznać się z poradnikiem, który ułatwi wybór i ustrzeże portfel przed nietrafionym wydatkiem.

Sony: jakość kosztuje!

Mówiąc bez ogródek, najnowszy model w rodzinie PlayStation nie kosztuje mało. Nie inaczej jest w przypadku dedykowanych mu gier. Właśnie z tego powodu opcja zakupu „w ciemno” czy pod wpływem chwili dla większości użytkowników będzie nie do przyjęcia; z pomocą przyjdą branżowe portale i popularni YouTuberzy, dostarczając obszerne recenzje i sięgające nawet kilkudziesięciu minut gameplaye.

Ceny w ofercie Sony nie wzięły się jednak znikąd – zarówno w porównaniu do konkurencji, jak i swojego „przodka”, czyli PS3, najmłodsze dziecko ma wiele do zaoferowania. Efekty ewolucji widać gołym okiem: gry wyglądają bajecznie i błąkanie się po ich świecie bez konkretnego celu, a jedynie dla kontemplowania otoczenia nie będzie niczym dziwnym.

Moc konsoli można sprawdzić naocznie wyszukując liczne zestawienia grafik, porównujące screeny z gier na PS3 i PS4. Full HD i rozdzielczość 1920 x 1080 pikseli powinny zadowolić koneserów jakościowego obrazu. Ale i dźwięk nie został potraktowany po macoszemu, choć dla wielu graczy jest on znacznie mniej istotnym aspektem rozgrywki. Ośmiokanałową bezstratną kompresję konsola zawdzięcza obsłudze DTS-HD Master Audio 7.1, formatowi, dzięki któremu użytkownik poczuje się jak w prywatnej sali kinowej. Brzmi zachęcająco? Niewątpliwie.

PS Plus czy minus?

Abonamenty cieszą się w dzisiejszych czasach niegasnącą popularnością – rzecz jasna, w większości przypadków entuzjazm wykazują kieszenie deweloperów a nie klientów. W przypadku PS4 Sony podjęło ryzykowną decyzję, która spotkała się z mieszanymi reakcjami. Chodzi mianowicie o konieczność wniesienia opłaty (w formie abonamentu właśnie), bez której gra w trybie multiplayer nie będzie możliwa. Fani CoDa, Battlefielda czy FIFY przecierali oczy ze zdumienia, czytając informacje o tym pomyśle. Abonament można wykupić na miesiąc, trzy lub dwanaście; nie trzeba chyba dodawać, że ostatnia opcja jest dla portfela najkorzystniejsza. Co więcej, gry kupione w ramach programu PS Plus będą dostępne dla kupującego jedynie tak długo, jak długo będzie on wnosił kolejne opłaty. Jeśli zdecyduje się zrezygnować z subskrypcji, cóż: won’t pay, won’t play.

PlayStation 4 plus

Sony osłodziło pożegnanie z ciężko zarobionymi pieniędzmi kilkoma ukłonami w stronę graczy. Pomijając rozbudowane wersje demonstracyjne gier, preferencyjne zniżki i wcześniejszy dostęp do niektórych wersji próbnych, PlayStation + kusi potencjalnych klientów comiesięcznymi prezentami. W ramach takiego podarku gracz uzyskuje bezpłatny dostęp do sześciu produkcji: po 2 na PS3, PS4 i Vitę. Jedynym kryterium ich doboru jest wynik Metascore (co najmniej dobry); poza tym jest się zdanym na ślepy los i można tylko mieć nadzieję, że gry wpasowujące się w gust będą się trafiały częściej niż rzadziej.

Z drugiej strony, obniżki oferowane abonentom w PS Store potrafią być naprawdę zachęcające, więc planując swoją przygodę z PlayStation na poważnie nie można nie rozważyć wykupienia abonamentu. Cyfrowa dystrybucja oferuje szeroki wachlarz tytułów; z niektórymi z nich, cieszącymi się wyjątkową popularnością, można zapoznać się poniżej.

Star Wars Battlefront

Star Wars Battlefront

Czy to wybór tylko dla fanów George’a Lucasa? Niekoniecznie, przypadnie do gustu również amatorom solidnych multiplayerów osadzonych w realiach sci-fi. Jak to bywa w przypadku tego typu produkcji, fabuła jest dość mglista i potraktowana wręcz trzecioplanowo. Mamy tu więc Rebeliantów i Imperium, jako że obie strony za sobą nie przepadają i dążą do wyłącznej dominacji, starcia są nieuniknione. W trybie FPP lub TPP (do zmiany w trakcie rozgrywki) możemy się wcielić w postacie znane filmów: Hana Solo, Luke’a Skywalkera czy Księżniczkę Leię, a boje toczyć można online jak i offline (przez lokalnego multiplayera). Trybów zabawy nie pożałowano – do wyboru gracze dostali ich aż 9. Jest standardowy deatchmatch, capture the flag, można chwycić za stery maszyn latających, dołączyć do pogoni za bohaterem czy wziąć udział w masowej rzezi AT-AT. Właśnie te niestandardowe opcje pojedynków mają szansę zainteresować również osoby nieprzepadające za imperium Gwiezdnych Wojen.

Bloodborne

Bloodborne

Jest mroczny, jest ciemny, jest klimatyczny. To trzecioosobowe RPG akcji korzysta ze starych, sprawdzonych sposobów prowadzenia historii (wiktoriańskie miasto dotknięte zarazą, która przeistacza mieszkańców w krwiożercze potwory), dodaje shotgun jako nieodłącznego towarzysza gracza i pozostawia go sam na sam z hordami przeciwników i niewyjaśnioną epidemią. Ogromna przestrzeń udostępniona do eksploracji nie oferuje wielu kryjówek, stąd jedynym rozwiązaniem jest podjęcie zadżumionej rękawicy i przedzieranie się przez kolejne fale kreatur, nie zapominając przy tym o poszukiwaniu ukrytych przedmiotów. W porównaniu do Dark Souls, duchowego poprzednika Bloodborne, poziom trudności został znacząco podniesiony, rozgrywka jest jednak na tyle satysfakcjonująca, że… Aż chce się ginąć.

Fallout 4

Fallout 4

W opinii niektórych Bethesda nie zdołała przeskoczyć poprzeczki, którą sama zawiesiła bardzo wysoko za sprawą trzeciego Fallouta i New Vegas. Najpoważniejsze zarzuty wobec gry dotyczą płytkich dialogów, nudnych misji pobocznych i gdzieniegdzie kulejącej fabuły. Faktem jest, że najnowsza odsłona nie była tak rewolucyjna, jak jej poprzedniczki; z drugiej strony, nie czyni jej to bynajmniej pozycją słabą. Rozwinięto i pogłębiono system craftingu (tak, można nawet gotować), stworzono więcej okazji do wyciągnięcia broni z kabury, a przede wszystkim zaoferowano graczom ogromny, pełen detali świat, który można eksplorować godzinami bez poczucia straty czasu. Fabuła nie należy do skomplikowanych: spokojną egzystencję głównego bohatera przerywa wybuch nuklearny, strącając go do schronu na 200 lat, po których stawia czoło radykalnie odmienionej, postapokaliptycznej rzeczywistości. Warto sprawdzić nawet bez znajomości poprzednich części.

DriveClub

DriveClub

Słowo „klub” w tytule nie jest przypadkowe. Gra została stworzona przez i dla wyścigowych purystów, dla których nie liczy się personalizacja wyglądu auta, nie ma znaczenia historia losów kierowcy, a którym chodzi wyłącznie o istotę wyścigów. Tytułowe kluby tworzą społeczności graczy, pracujących wspólnie ku chwale swojego zespołu i zdobywających tzw. punkty sławy, aby wyprzedzić konkurentów. Jest to produkcja nastawiona na tryb multiplayer i kooperację graczy z całego świata: bez ich pomocy w zdobywaniu gwiazdek większość elementów gry pozostanie zablokowana. Tryb kariery jest tylko swego rodzaju przedsmakiem, wprowadzeniem do właściwej rozgrywki. Model jazdy jest wymagający, ale nie powinien być frustrujący dla większości graczy, nawet tych bez doświadczenia w wyścigach. Dodatkowym atutem jest strona wizualna gry – miło rzucić okiem!

Minecraft

Minecraft

Jeśli poradniki do gry zyskują oprawę książkową i lądują na półkach księgarń to znak, że nie można przejść obok niej obojętnie. O Minecrafcie słyszał już chyba każdy: gracz w sandboxowym otoczeniu konstruuje budowle z bloków różnego typu, pozyskuje surowce, przetwarza je, tworzy przedmioty, wreszcie broni się przed śmiercionośnymi kreaturami. Złożoność rozgrywki: maksymalna, oprawa graficzna: najprostsza, utrzymana w 8-bitowej stylistyce. System craftingu może początkowo onieśmielać – nie bez powodu wydano specjalistyczne opracowania na jego temat. Bawić się można w trybie klasycznym, bez obaw ataku ze strony monstrów, survivalowym, gdzie noc jest złowieszczą porą i multiplayerze, chyba najbardziej satysfakcjonującym, zwłaszcza jeśli znajomi również przepadli bez wieści w uniwersum sześcianów. Wstyd nie zagrać choć raz!

Polecane gry na PlayStation 4

Jaką grę wybrać na konsolę PlayStation 4?
5 (100%) 1 vote